Grudzień okazał się dla mnie dość intensywnym miesiącem. Pierwsze urodziny Tymona. Potem jego planowana od dawna operacja. Przygotowania do Świąt i moja wigilijna wizyta u lekarza zakończona antybiotykiem na anginę... Całe szczęście świąteczną sukienkę dla Tosi miałam gotową już w listopadzie i o niej będzie ten wpis 😊
30 grudnia 2019
30 września 2019
Szyciowy level up - kupuję owerloka
Moja szyciowa droga jest dość kręta i wyboista. Przeszłam wiele etapów i popełniłam wiele błędów, zanim znalazłam się w miejscu, w jakim jestem teraz. Nie opanowałam jeszcze sztuki szycia na tyle, aby móc nazywać się profesjonalistą. Śmiem jednak nazwać się "twórczym" perfekcjonistą, bo nie zadowalają mnie byle jakie efekty mojej pracy. Dziś zapraszam na wpis o tym, jak weszłam na wyższy poziom wtajemniczenia... 😂
8 maja 2019
28 października 2018
Oczekując - szyję
To już ostatnia prosta w oczekiwaniu na malucha. Musiałam się trochę przeorganizować i na nowo ustalić priorytety. Z moich szyciowych planów wyprawkowych została mi już ostatnia rzecz. Czekam jeszcze tylko na zamówiony materiał, szybko szyję i mam z głowy. Poniższy wpis będzie więc o tym, co dotychczas zrobiłam dla siebie 😉
Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Labels:
babynest,
dziecko,
handmade,
janome,
kokon,
literki,
litery,
macierzyństwo,
motylek,
ochraniacza na szczebelki,
poduszka,
poszewka,
rękodzieło,
rodzicielstwo,
rogal,
szycie,
wyprawka,
wypustka
3 sierpnia 2018
Wracam do szycia
Pierwszy wakacyjny miesiąc mamy już za sobą. Zaglądając w historię bloga, ostatnia notka powstała jakieś pół roku temu... Nie spodziewałam się, że tak trudno będzie wrócić do pisania. Przymierzam się do tego teksu i właściwie nie wiem od czego zacząć. Kto śledzi mnie na facebooku ten wie, że zapowiedziałam się z tym wpisem, więc głupio będzie teraz wszystko odwołać 😉
Zatem, zamiast przedłużać wstęp, zapraszam do sensowniejszych treści.
7 października 2016
Kurtka bomberka
Jesień przyszła i na dobre się rozgościła. Nie zdążyłam nawet dobrze pochodzić w swetrach i bluzach, a już trzeba wyciągać grubszy kaliber. Niestety parę ładnych lat temu przestałam rosnąć, więc moja garderoba nie zmienia się tak często, jak garderoba mojej dwulatki. W zeszłym roku, mniej więcej o tej porze uszyłam jej kurteczkę, która zrobiła się już trochę za mała. Nie zostało mi więc nic innego, jak uszyć nową.
25 sierpnia 2016
Tunika z falbanką
Korzystając z okazji, że maszyna jeszcze nie ostygła po szyciu bluzy, machnęłam na szybko bluzeczkę. No, może nie szybko, ale kilka godzin, to w moim przypadku naprawdę dobry wynik. A i efekt, o dziwo, całkiem zadowalający. Kto chce zobaczyć kwiecistą tunikę z falbanką i rękawem 3/4 zapraszam do lektury!
24 sierpnia 2016
Motylkowa bluza z kapturem
Nie wiem jak Wy, ale ja powoli zaczynam czuć jesień... W związku z ostatnim pogorszeniem pogody, zamiast pogorszenia nastroju, dostałam zastrzyk szyciowej motywacji. Z początkiem lata planowałam wzbogacić Tośkową garderobę w projekty z Ottobre, ale jak to zwykle u mnie bywa, skończyło się na jednym ubranku. I tak przeleciało mi lato bez nowych maszynowych osiągnięć. Skoro okazji do noszenia letnich strojów już coraz mniej, to postawiłam na jesień! Tym sposobem uszyła się u mnie motylkowa bluza.
28 lipca 2016
Bolek przytulanka
Bolek to pies, który zamieszkał z nami dzisiejszego przedpołudnia. Imię zostało wybrane ze względu na prostotę wymowy - Tosia jest w stanie powtórzyć je prawie bezbłędnie ;) pomysł z psem przyszedł dość spontanicznie, bo inne zabawki już się znudziły. Jeśli Wy chcecie zapewnić dziecku nową rozrywkę, polecam to proste rozwiązanie.
21 lipca 2016
Tildowe króliki
Choć mogłoby się wydawać, że ostatnio za wiele nie uszyłam, to jednak zapewniam, że jakieś uszytki nadal wychodzą spod stopki mojej maszyny. Przed Wami wpis usprawiedliwiający, a także w ramach zadośćuczynienia prezentuję króliki, które jeszcze nie ostygły po wczorajszym szyciu ;)
1 czerwca 2016
Lato z Ottobre Design
Posiadanie rodzeństwa ma swoje plusy. Jednym z nich jest to, że nawet jeśli dzielą nas tysiące kilometrów, zawsze możemy na siebie liczyć. Tym razem brat spełnił moją zachciankę i jakiś miesiąc temu przysłał prosto z Niemiec świeżutkie wydanie magazynu z wykrojami Ottobre Design Kids. Znalazłam w nim mnóstwo fajnych propozycji na lato dla Tosi. Kilka dni wcześniej zrobiłam też spore zamówienie na materiały. A w związku z tym, że z dnia na dzień słońce coraz mocniej przygrzewa, nie pozostało mi nic innego, jak zabrać się za szycie. Oto, co z tego wyszło.
18 maja 2016
Praktyczny pokrowiec na maszynę do szycia
Pomysł na ten uszytek chodził za mną już dawno, ale jakoś nigdy nie miałam po drodze, żeby do niego zasiąść. Po ostatnim ubraniowym szyciu, miałam ochotę na jakąś odskocznię od wymagających wykrojów, więc wczoraj zabrałam się za jego realizację. Nie będę dłużej ukrywać o czym mowa, bo ukrywanie, to jego zadanie.
10 maja 2016
Dres dziecięcy w piórka
Idąc za ciosem, po ostatnio uszytej bluzie z raglanowymi rękawami, postanowiłam poczynić kolejne dziecięce uszytki. Wybrałam się na zakupy do lokalnego sklepu z tkaninami. Jak to bywa w niewielkim mieście, w niewielkim sklepie, wybór też raczej niewielki, a ceny z kosmosu... Spośród kilku wzorów zdecydowałam się na szarą cienką dresówkę z piórkowym motywem. Dla kontrastu dobrałam dzianinę w soczystym, żółtym kolorze. Wczoraj udało mi się usiąść do maszyny, więc dzisiaj prezentuję, co z tych materiałów powstało.
21 marca 2016
Elegancka sukienka w wersji mini
Okres Świąt, to czas, kiedy po skończonych porządkach i gotowaniu, porzucamy wygodne dresy, czy sprane jeansy, na rzecz bardziej eleganckiego wyglądu. W związku z tym, postanowiłam sprawić również Tosi jakąś "świąteczną" sukienkę. Po moim całkiem udanym debiucie z dziecięcą kurteczką, ponownie sięgnęłam po Burdę.
24 listopada 2015
Anna vs. Burda - runda druga!
Czy tylko ja tak mam, że jak mi się coś uda, to chcę tego robić więcej? Po tym, jak całkiem nieźle poradziłam sobie z kurteczką dla Tosi, koniecznie chciałam się zmierzyć z Burdą jeszcze raz. Nie mogłam się jednak zdecydować, co chcę uszyć. Postanowienie było jedno - ma być dla mnie! Decyzja właściwie podjęła się sama po zakupie materiału. Podczas "zupełnie przypadkowej" wizyty w sklepie z tkaninami wpadła mi w oko przeurocza pikowana dzianina. Z kilku kolorów wybrałam beż i w podskokach wracałam do domu, nie mogąc się doczekać, aż zamienię ją w jakąś bluzkę. Tę właśnie bluzkę chcę Wam dzisiaj pokazać.
3 sierpnia 2015
Janome vol.2
Fantazja o nowej maszynie do szycia nie dawała mi spokoju. Zaczęłam szukać. Internet pęka w szwach od ilości pozytywnych opinii na temat maszyny Silvercrest, już dawno niedostępnej w ofercie Lidla. Tak się na nią napaliłam, że nie mogłam sobie darować. Wielokrotnie wysyłałam zapytanie do biura obsługi klienta, czy w najbliższym czasie będzie w ponownej sprzedaży - niestety nie planowali wznowienia oferty na Silverkę. Jak na złość nigdzie jej nie było, nawet używanej... Mąż nie mógł już wytrzymać mojego marudzenia, więc podszedł do tematu taktycznie. "Daj spokój z tą lidlową maszyną, kup sobie coś porządnego, JA CI DOŁOŻĘ". Nie trzeba mnie było długo namawiać. Po kilku dniach, późnym wieczorem, do drzwi zapukał kurier ;)
20 lipca 2015
List do Mikołaja
*to nie jest wpis sponsorowany
Ze względu na uciążliwe ostatnio upały, z przyjemnością cofnę się do grudnia... Choć właściwie powinnam sięgnąć pamięcią jeszcze wcześniej, ale nie wiem dokładnie, kiedy w mojej głowie powstała myśl o maszynie do szycia. Oczywiście, to nie tak, że nagle postanowiłam zostać krawcową, o nie! Lubię ładne przedmioty, dekoracje, świeczki i różne bibeloty. Kiedy przekopywałam internet oglądając te wszystkie piękne poduszeczki, przytulanki, kocyki, kiedy zobaczyłam jakie są ceny (!), zdałam sobie sprawę, że przecież to wszystko mogę zrobić sama.