Przeważnie nie mam problemu ze spełnianiem zachcianek córki, bo nie miewa ich zbyt często. A jeśli są to pomysły drogie, tandetne, niemożliwe do spełnienia, to całe szczęście łatwo ją od nich odwieść. Ostatnio marudziła o.... pingwina. Nie wiem skąd jej się to wzięło, bo nie chodziło nawet o jakiś konkret, postać z bajki czy wypatrzoną gdzieś zabawkę. Padło hasło pingwin i mama pingwina uszyła 😊
1 maja 2020
28 lutego 2020
Jednorożce jednak istnieją
Uczyłam się szyć, zaczynając od zabawek, poduszek i dekoracji. Nie sądziłam, że zajmę się szyciem odzieży. Wydawało mi się to zbyt trudne i pracochłonne. Dziś, jak na ironię, to właśnie szycie ubrań sprawia mi największą satysfakcję. Niemniej jednak mam czasem potrzebę oderwania się od szycia kolejnej bluzki czy sukienki i powrotu "do korzeni".
1 lipca 2019
Kontrastowa kostka sensoryczna
Niewiele się u mnie ostatnio dzieje. Żyję, ale raczej nie szyję... jednak to nie czas na rozpisywanie się o niezrealizowanych pomysłach. Zdarzyło mi się bowiem kilka maszynowych zrywów. W ostatnim przypływie mocy twórczej uszyłam nawet kostkę sensoryczną. Produkt prezentuje mój najlepszy model, więc zapraszam.